Dlaczego piekę własny chleb?

bread-1266641_1920

Od pewnego czasu piekę własny chleb. Wcześniej używałam wypiekacza, bo wygodniej. Nastawiałam składniki i czekałam, a wypiekacz robił za mnie wszystko. Trochę kręciłam nosem na brak chrupiącej skórki, ale smak chleba wynagradzał mi to z nawiązką. Koleżanka podrzuciła mi przepis na chleb, który robi się bajecznie szybko, przyjmuje większość dodatków i smakuje wyśmienicie. No i wpadłam, bo co dwa, trzy dni piekę chleby z tego przepisu. Budując napięcie link wrzucę nieco niżej.

Dlaczego piekę własny chleb?

Podejrzewam, że znacie odpowiedź i sami z tych samych powodów wypiekacie lub chcielibyście wypiekać własny chleb, ale sprawdźmy czy się ze mną zgodzicie:

Smak

Jest to chyba dla mnie kluczowe. Bo nawet najzdrowszy chleb, który nie smakuje odpowiednio jest dla mnie nie do przyjęcia. Chleb ma smakować, komponować się idealnie z każdym dodatkiem – wędliną, warzywami, serami, twarogami, dżemami, miodem, konfiturami, pastami i co tam jeszcze wpadnie mi do głowy. Wychowałam się na chlebie prosto z pieca. Moja Babcia wypiekała najlepsze chleby, jakie jadłam. Żaden, ale to żaden, nie dorównywał smakiem chlebom mojej Babci. I pamiętam ten piec, rozgrzewany do białej cegły. I to jak Babcia przezornie piekła jeden mały chlebek, żebyśmy nie obrywali piętek z każdego bochenka. I ciągle nam powtarzano, że nie je się ciepłego chleba, ale co my na to poradzić mogliśmy, ze taki smakował najlepiej. I chleb ma być chlebem, a nie jakimś zapychaczem, który…

Trwałość

No właśnie, chleb ma być chlebem przez pewien okres czasu, a nie zamieniać się w pożywkę dla pleśni po dwóch dniach. Taki chleb też przerabiałam. Nie ważne czy trzymałam go w chlebaku czy nie, po zbyt krótkim okresie czasu zamieniał się w zielone cudo. Albo chleby, które tak szybko czerstwiały, że w zasadzie można było kupować rano świeży chleb na grzanki do kolacji. A hitem był chleb, który według zapewnień pani z piekarni, miał przetrwać zamrożenie. Jak już kupiłam wielki bochen, to miał wystarczyć na długo. No i chleb rozpadł się przy rozmrażaniu.

bread-1188710_1920

Składniki

Dla mnie składniki to najważniejszy powód do wypieków własnych chlebów. Umieściłam go na pozycji trzeciej, bo jak już pisałam, nawet najzdrowszy chleb musi smakować. A skoro wiem co jest w środku mojego chleba, to nawet inaczej się go je. I wiem, że nie ma tam żadnych chemicznych cudotwórców, że ciemna barwa pochodzi od mąki a nie od słodu czy kakao. Wiem, że ziarna w moim chlebie to ziarna. Jeśli daję jajka, to nie proszek jajeczny. A jak chleb ma być na zakwasie, to nie na np. occie! I wiem za co płacę, za zdrowo wypieczone zdrowie z chrupiącą skórką.

Satysfakcja

Cieszę się bardzo, że moje chleby tak szybko znikają. A już najbardziej dumna chodzę, kiedy moja Księżniczka sama prosi o ten chleb, zamiast o produkt chlebopodobny. I kiedy słyszę ten charakterystyczny odgłos chrupiącej skórki. I też mnie cieszy, że kiedy byłam młodsza nauczono mnie kroić chleb. Tak! Okazuje się, że ta umiejętność zanika! Powinno się to w CV wpisywać, jako ważną umiejętność. Czuję olbrzymią satysfakcję, że mogę dać mojej rodzinie coś zdrowego, co bardzo im smakuje. Na przykład piekę taki chleb

bread-1281053_1280

Wyliczenie

Z cukrzycowego punktu widzenia, własny chleb też jest super sprawą. Nie ma zaskoczeń, że cukier jest nie taki jaki powinien. Ile razy kupiłam zdrowy, razowy chleb czy graham, który koło zdrowego nawet nie stał. I wielkie zaskoczenie, że cukier jest wysoki potem. No bo jest, skoro chleb jest liczony jako produkt z błonnikiem, a błonnik zastąpiono karmelem, słodem czy innym utajnionym składnikiem, żeby kolor był „razowy”. Owszem, kluczową kwestią jest czytanie etykiet. I proszenie w piekarniach o podanie składu. Teraz to wiem, wcześniej ufałam producentom. Naiwna ja, prawda?

Ten zapach

Jeżeli nie powstał wiersz o zapachu chleba, chrupiącej skórce i smaku pieczywa, to zapraszam wszystkich poetów do pracy! To się rozejdzie jak świeże bułeczki! Dosłownie! Powinien być podniosły jak „Inwokacja”, radosny jak” Oda do radości” i śpiewamy wszędzie, jak piosenki disco polo. Opisywać zapachu chleba nie muszę, każdy go zna. Pachnie mąką, ziarnami, domem i szczęściem

A Wy, pieczecie własny chleb? Z tych samych powodów, czy macie swoje? Podzielcie się

Zdjecia pochodzą stąd

Advertisements

12 uwag do wpisu “Dlaczego piekę własny chleb?

  1. Kasiu, mieszkając w Holandii z desperacji zaczęłam piec dla siebie chleb, Holenderski długi czas był dla mnie nie do zjedzenia. Nieco już przywykłam, ale…. wybieram własny wypiek. Niedawno próbowałam sprecyzować, co lubię piec najbardziej, Chleb wygrał. Ponieważ pieczenie chleba ma w sobie coś z magii. Chleb jest czymś tak oczywistym, normalnym, codziennym, że w tej jego zwyczajności gubimy gdzieś to, jak ważny on jest, Dla mnie pieczenie chleba jest jak małe święto. Nadaję zwyczajności trochę cudowności i nieważne, ile chlebów już upiekłam – za każdym razem wyjmuję z piekarnika chleb ciesząc się jak dziecko, ostukuję go od spodu i skaczę z radości, ponieważ jest to najpiękniejszy dźwięk na świecie. Pozdrawiam serdecznie!

    Lubię to

  2. Poczułam się zmotywowana 🙂 Do tematu samodzielnego wypieku chleba zbierałam się kilkukrotnie. Zniechęcał mnie temat zakwasu. Zapisałam Twój przepis i zabieram się za samodzielne pieczenie 🙂 Taki świeżutki chlebek z rana. Mmmm… Pycha!

    Lubię to

    • Do tej pory stosowałam tylko ten z Lidla i nie mam jak go porównać, ale jestem zadowolona. Chleb wychodzi mi miękki, wysoki i smaczny. Ciasta drożdżowe również:-)

      Polubione przez 1 osoba

  3. Ja nigdy nie korzystałam z maszyny i od razu zaczęłam od piekarnika. U mnie zaczęło się zdrowotnie bo nie mogłam jeść pieczywa drozdzowego i stąd zaczęłam piec chleby na zakwasie. Pyszne, pachnące, trwałe. Teraz pieke już wszystko 🙂

    Polubione przez 2 people

  4. Widzę, że jesteśmy na podobnym chlebowym etapie. Ja wpierw kupiłam maszynę, a potem natrafiłam na lekcje pieczenia chleba i odkąd zrobiłam swoje wymarzone chleby już nie kupuje wcale a wcale. Z maszyny też korzystam, bo choć to nie to samo, co ręcznie wyrabiany, to jest ona zbawienna gdy jest już późno, a rano chcę mieć świeży chleb. Podobnie jak Ty postawiłabym smak na pierwszym miejscu, a resztę pozytywów…na drugim ex aequo 😉 Jestem na etapie eksperymentowania z różnymi mąkami, świetna sprawa. pozdrowienia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Jest tyle możliwości, tyle smaków do odkrycia:-) Maszyna ratuje mnie też kiedy rano marzy mi się ciepły chleb. Fajnie, kiedy rano słyszę dźwięk timera i wiem, że ciepła bułka do kawy czeka:-)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s