Glukometr vs Libra – co, jak, gdzie i za ile

glukometr-vs-libra-co-jak-gdzie-i-za-ile

 

free style libre

Już od pewnego czasu dochodziły nas słuchy, że na polskim rynku pojawi się urządzenie do monitorowania glikemii poprzez skanowanie. I już wtedy byłam w błędzie, gdyż urządzenie to jest glukometrem, a odczyt odbywa się poprzez skanowanie. Glukometr bez konieczności kłucia palców? Jestem za!

Urządzenie testujemy dopiero od 5 dni, ale wcześniej już zasięgnęłam języka. Poprosiłam o pomoc Dankę z bloga prawieżenormalnie. Danusię znam z grup dla rodziców dzieci z cukrzycą. Jest jak Anioł- wspiera, doradza i okazuje zrozumienie. Wiem, że jej opinii można zaufać. Dlatego też nie miałam żadnych oporów, żeby ją poprosić o napisanie poniższego posta. Poprosiłam, żeby opisała swoje i jej córki wrażenia ze stosowania urządzenia, które wkrótce będzie też miała moja Księżniczka. Poprosiłam również o porównanie zwykłego glukometru z Librą, czyli wspomnianym urządzeniem.

Z czystą przyjemnością zapraszam Was na wpis Danusi – który tak przy okazji jest pierwszym postem gościnnym na moim blogu. Koniecznie podzielcie się wrażeniami w komentarzach i zajrzyjcie do Danusi na jej bloga prawieżenormalnie.

matylda

Glukometr Freestyle Libre, firmy Abbott wszedł na polski rynek ok 1,5 miesiąca temu. Dostałam maila z firmy, że sprzedaż ruszyła, krótki telefon do męża i zaraz zamówiłam pakiet startowy (czytnik i dwa sensory). Czailiśmy się na Libre z mężem od kiedy tylko się o niej dowiedzieliśmy, czyli dobry rok. Podjęliśmy nawet próby zakupu za granicą, niestety cena nas zwaliła z nóg. Ktoś nam proponował zakup  pakietu startowego za 1000 zł, a potem każdego sensora za 100 euro (!) Sensor działa przez 14 dni, a więc cena niemała-delikatnie mówiąc.

Ale wróćmy do Pl 😉

Kupiliśmy czytnik i dwa sensory. Córka nie bardzo chciała „nosić” drugie wkłucie. Uzgodniliśmy z nią, że jak po pierwszym sensorze stwierdzi, że jednak tego nie chce- zrezygnujemy. Drugi sensor i czytnik zawsze można odsprzedać. Nie było jednak takiej potrzeby- od pierwszych chwil z Librą, czyli od aplikacji sensora, córka była zachwycona! Nastawiła się na ból przy kolejnym wkłuciu, a tu nic, zero, null 🙂 Matylda powiedziała, że wkłucie od pompy boli dużo bardziej ( a znosi je dzielnie co trzeci dzień od prawie 3 lat).

Ale ok, do rzeczy, bo się rozgaduję. Poproszono mnie o porównanie glukometru Freestyle Libre do tradycyjnego glukometru w użyciu. No więc cudów sobie nie obiecywaliśmy, bo wcześniej mieliśmy już doświadczenie z podobnym sprzętem innej firmy i bardzo się zawiedliśmy. Tymczasem Libra bardzo miło nas zaskoczyła. Czytnik wygląda tak:

czytnik-libra

 

Wystarczy go przytknąć do sensora, który zakładamy na ramię i w 2 sekundy mamy odczyt poziomu cukru 🙂 Oczywiście przez pierwsze 3 dni użytkowania Libre często sprawdzaliśmy poziom cukru we krwi również tradycyjnym glukometrem- najpierw musieliśmy Libre zaufać. Już po tych trzech dniach wiedzieliśmy, że z Libre nie zrezygnujemy. Córka nawet nie chciała o tym słyszeć 😉

Niewątpliwą zaletą Freestyle Libre (zwłaszcza dla dzieci) jest to, że nie trzeba kłuć paluszków. Średnio na dobę Matylda musiała się nakłuć igłą tradycyjnego glukometru w paluszek ok 12 razy, dzień po dniu od 3 lat. Dzięki Libre kłuje się 1-3 na dobę, bo reszta pomiarów odbywa się za pomocą czytnika Libre. Paluszki się ładnie zagoiły, zregenerowały, na co wcześniej nie było szans.

Drugi, ogromny plus Libry, to trendy. Libra pokazuje nam na wyświetlaczu strzałki, które informują nas, czy cukier rośnie, czy spada, czy jest stabilny. Mało tego! Pokazuje nam też w jakim tempie poziom cukru się zmienia 🙂 A to są bardzo cenne informacje dla diabetyka, lub rodzica małego diabetyka. Dzięki trendom możemy dużo szybciej reagować. Tzn, kiedy widzimy na wyświetlaczu strzałę prostą w górę, oznacza to, że cukier rośnie bardzo szybko. Możemy wtedy już podać korektę (dodatkową dawkę insuliny) , aby zapobiec hiperglikemii (zbyt wysokiemu poziomowi cukru w organizmie).

I w drugą stronę: jeśli widzimy strzałę prostą w dół, oznacza to, że cukier szybko spada, czyli istnieje niebezpieczeństwo hipoglikemii (zbyt niski poziom cukru we krwi). Możemy temu zapobiec podając coś słodkiego na podniesienie poziomu cukru. To ma ogromne znaczenie, zwłaszcza przy dzieciach, które nie czują niskiego cukru. Pomaga to zapobiec śpiączce hipoglikemicznej. Są też strzały ukośne, które informują nas, że poziom cukru zmienia się, ale niezbyt szybko.

Kolejną zaletą Libry jest to, że sensor można skanować czytnikiem nawet prze ubranie. Jesienią, zimą ma to znaczenie, bo można skanować przez bluzkę (w szkole), czy przez kurtkę (na dworze).

Po czwarte: Libra jest wodoodporna. Można spokojnie brać prysznic, kąpać się, pływać w basenie, czy jeziorze z sensorem i nie trzeba go niczym dodatkowo zabezpieczać. Producent co prawda mówi o 30 minutach w wodzie, z doświadczenia jednak wiemy, że ten czas może być znacznie dłuższy 🙂

Podczas zabawy w wodzie cukier „lubi” spadać podstępnie szybko. Przy tradycyjnym glukometrze wołałam córkę co 10-15 minut z wody, musiała wytrzeć rączki, lub poczekać, aż wyschną i dopiero mogliśmy nakłuć palec, żeby zmierzyć poziom cukru. Było to upierdliwe, przyznam. Z Librą mamy luksus- córka tylko podchodzi do brzegu, nadstawia ramię-skan i już 🙂 I tak można co chwilę, kiedy tylko chcemy 🙂

W szkole córka po prostu przykłada czytnik do ramienia co przerwę, czy w każdym momencie, jeśli podejrzewa, że cukier jest zbyt niski, lub zbyt wysoki.  Mając tradycyjny glukometr musiała każdorazowo iść najpierw umyć ręce i dopiero potem się nakłuć i zmierzyć. Czas pomiaru był nieporównywalnie dłuższy. A wiecie, jak to jest w szkole: przerwy są krótkie, trzeba się pobawić, trzeba pobiec na boisko, do toalety, do biblioteki itp. A więc każda sekunda na wagę złota 😉

freestyle_libre_sensor

W nocy również jak wstajemy, żeby zmierzyć cukier Matyldy, skanowanie jest o wiele wygodniejsze-możemy zeskanować sensor przez kołdrę 🙂 Czytnik ma 8 h pamięci, co oznacza, że jak córka zapomni się zeskanować w szkole przez np. 3 h, to przy kolejnym pomiarze, narysuje nam się wykres wstecz i będziemy widzieli, co przez ostatnie 3 h się działo z poziomami.

I ostatnia zaleta Libre. Dzięki czytnikowi możemy „podglądać” cukry Matyldy nawet co 5 minut. Jest to bardzo pomocne w insulinoterapii. Dzięki tak częstym skanom widzimy, jak szybko po podaniu, insulina zaczyna działać i/lub jak szybko cukier zaczyna rosnąć po zjedzeniu posiłku.  Pozwala nam to „eksperymentować” z wydłużaniem  lub skracaniem czasu pomiędzy podaniem insuliny, a rozpoczęciem jedzenia. Ten czas ma bardzo duży wpływ na późniejsze poziomy cukru, po posiłku. Bez Libry byłoby to niemożliwe, bo raczej nikt nie kłuje palca co 5 minut, żeby obserwować trend poziomu cukru. Przynajmniej my tego nie robiliśmy nigdy 🙂

Ale, żeby nie było tak kolorowo- Libra ma też swoje minusy. Całe dwa.

Pierwsze to wykonanie. Czytnik Libry jest wykonany z plastiku. Jakiejś kiepskiej jakości. Mam wrażenie, że gdyby tylko spadł popękałby na drobne części. Dlatego my od razu włożyliśmy go w silikonowe etui 🙂

No i minus drugi, ale jakże istotny- cena. Tradycyjne glukometry dostajemy za darmo w przychodniach, lub na oddziałach diabetologicznych. Musimy zakupić do nich jedynie paski i lancety do nakłuwacza. Libre musimy sami sobie zakupić. Pakiet startowy kosztuje 725 zł i zawiera 1 czytnik i dwa sensory. Potem za każdy sensor zapłacimy 255 zł. W miesiącu potrzebujemy dwa takie sensory. Jak łatwo policzyć miesięczny koszt zakupu sensorów to 510 zł.

Podsumowując:
Od kiedy mamy Libre, życie naszej rodzinki stało się prostsze. Przewaga zalet nad wadami Libre dla nas-rodziców dziecka z cukrzycą typu I jest oczywista i szczerze polecamy ją każdej słodkiej osobie 🙂

Co Wy sądzicie o takim rozwiązaniu? Jestem ciekawa Waszych komentarzy 🙂

Zdjęcia pochodzą stąd
1 i 3 zdjęcie – oficjalna strona FreeStyle Libre
2 zdjęcie – blog prawieżenormalnie
4 zdjęcie- strona mojacukrzyca.org

glukometr-vs-libra-co-jak-gdzie-i-za-ile

Reklamy

12 uwag do wpisu “Glukometr vs Libra – co, jak, gdzie i za ile

  1. Też mamy Libr i muszę powiedzieć że nas zawiodła. Rozrzuty w stosunku do gleukometru to nawet do około 100, co w przypadku podawania dawki korekcyjnej może być ciężkie w skutkach. Przykład: Libra pokazuje 190 – wiec chcemy podać korektę ale coś nas skusiło i mierzymy gleukometrem, i okazuje się ze jest 100.

    Polubienie

  2. Ja też Was podziwiam. Mam w domu cukrzyka, nie dziecko a osobę starszą i na tyle nie roztropną, że traktować ją trzeba SZCZEGOLNIE w sprawie choroby jak dziecko.
    Byłoby wielkim szczęsciem gdyby tego typu sprzęty zaczęły być refundowane. Nie od dziś wiadomo, że aby być chorym uprzednio dobrze byłoby być majętnym.

    Polubienie

  3. Miejmy nadzieję, że jednak w niedługim czasie Libre będzie jednak refundowane. Prawdopodobnie niejednego rodzica nie stać na wydanie 500 zł co miesiąc, nie wspominając o pierwszym zakupie.
    Dużo się dzieje w świecie medycyny, co rusz to jakieś ułatwienia, nowe pomysły na poprawę życia. Jeszcze niedawno na ludzi z cukrzycą patrzyło się, jak na ofiary, w sensie, ze poszkodowanych przez los, a dzisiaj niektórzy mogą się nawet nie zorientować, że mają do czynienia z kimś chorym.
    Życzę wszystkiego najlepszego autorce i gospodyni i dzieciakom.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s